|
|
|
|
| 20 lipca 2010r. | - Podsumowanie sezonu w itvm.pl | Zapraszamy do zobaczenia na www.itvm.pl rozmowy z prezesem Górnika 09 Mysłowice - Adamem Goździckim oraz trenerem - Wojciechem Osyrą. Obaj panowie podsumowują sezon 2009/2010. | | źródło: g09 | | -------------------------------------------------------------------------------------- |
| 9 lipca 2010r. | - Kocina po sezonie - podsumowanie rozgrywek 2009/2010 | Niby najlepsi w mieście, ale przecietni w lidze
Włodarze Górnika 09 Mysłowice przed sezonem zapowiadali walkę o awans do III ligi i patrząc na nazwiska zawodników, którzy zasilili szeregi Kociny oraz ich pierwsze jesienne sparingi wydawało się, że cel może zostać osiągnięty. Rzeczywistość jednak zweryfikowała marzenia. Zajmując siódme miejsce na półmetku rozgrywek pewne już było, że awans 'musi poczekać' przynajmniej do następnego sezonu. W przerwie zimowej z drużyny odeszło kilku 'cennych' zawodników, ale ci którzy pozostali nie zamierzali odpuszczać rozgrywek wiosennych i jak na ironię Kocina, która wiosną grała w personalnie osłabionym składzie w porównaniu z rozgrywkami jesiennymi, rundę rewanżową zakończyła z odrobinę lepszym bilansem punktowym. Choć nie tak miało wyglądać zakończenie sezonu to i tak dzięki szóstej lokacie Górnik 09 jest najwyżej notowaną mysłowicką drużyną grającą w ligowych rozgrywkach piłki nożnej.
Runda jesienna
Dla wielu siódemka to szczęśliwa liczba, ale siódma pozycja w tabeli, zwłaszcza dla tych, którzy liczyli na czołówkę, nie przynosi powodów do zadowolenia i radości... Tak krótko można by podsumować występy i pozycję Górnika 09 na półmetku IV-ligowych rozgrywek.
Zasilona doświadczonymi i ogranymi na ligowych boiskach zawodnikami kadra Górnika 09, prowadzona przez Wojciecha Osyrę, 'specjalistę' od awansów i świeżo upieczonego trenera z licencją na prowadzenie zespołów ekstraligowych, miała w tym sezonie powalczyć o awans na wyższy szczebel rozgrywkowy. Po okresie przygotowawczym, w którym prezentowała dobry futbol i zwycięstwie w inauguracyjnym spotkaniu wydawało się, że wyznaczony cel może być osiągnięty. Kolejne mecze jednak nie były już tak udane i po siedmiu kolejkach Kocina miała na koncie zaledwie 7 punktów i zajmowała 12 miejsce w tabeli.
Męskie rozmowy z zawodnikami i pewne zmiany taktyczne przyniosły efekt. Górnik wygrał cztery spotkana i po bardzo dobrym spotkaniu remisował z liderem rozgrywek. Przez moment był nawet na piątym miejsce, ale remisy z niżej notowanymi Zielonymi Żarki i Zagłębiakiem oznaczały stratę cennych punktów i powiększający się dystans do czołówki. 'Gwoździem do trumny' była strata kolejnych trzech oczek z Górnikiem Wesoła, który po raz trzeci wygrał derbowy pojedynek. Gdyby podopieczni Wojciecha Osyry grali skuteczniej to na półmetku rozgrywek traciliby do lidera zaledwie cztery punkty i byłyby jeszcze widoki za wymarzony awans, ale... tych punktów nie było. Pocieszający dla Kociny mógł być jedynie fakt, że rundę jesienną zakończyli z lepszym bilansem niż miejscowy rywal.
Runda wiosenna
Mając świadomość, że startując z siódmej pozycji i z 13-punktową stratą do lidera ciężko będzie zawojować ligę i wywalczyć awans włodarze Kociny postanowili zweryfikować swoje przedsezonowe założenia. Zrezygnowali z kilku doświadczonych i ogranych zawodników dając szanse młodzieży i tym, którzy jesienią głównie 'grzali ławę'. Choć bywało różnie personalnie osłabiona Kocina spisała się w miarę przyzwoicie i wiosnę zakończyła na piątym miejscu.
W inauguracyjnym spotkaniu piłkarze G09 ulegli jednak na wyjeździe Czarnym Sosnowiec, ale w dwóch kolejnych spotkaniach rozgrywanych na własnej murawie pokazali kawał dobrej gry, zwłaszcza w spotkaniu z Wyzwoleniem Chorzów, z którym w 11 minucie przegrywali 0:2 a wyciągnęli wynik na 3:2. Później przyszły trzy ciężkie mecze: z liderem MKS-em Myszków, wiceliderem Skrą Częstochowa i plasującą się na czwartym miejscu Sarmacją Będzin. W żadnej z tych konfrontacji podopiecznym Wojciecha Osyry nie udało się jednak wywalczyć nawet punktu. Jakby tego było mało jadąc na spotkanie z niżej notowaną Olimpią Truskolasy zepsuł im się autokar i nie dojechali na mecz, zaś Śląski Związek Piłki Nożnej nie zgodził się na rozegranie spotkania w innym terminie i drużynie z Truskolasów przyznał trzy punkty za walkower. Zwycięstwo nad ekipą z Ciochowic przerwało fatalną passę Kociny i gdyby nie porażka z Victorią Jaworzno można by końcówkę sezonu zaliczyć do udanych, bo w kolejnych spotkaniach piłkarze G09 wygrali z Zagłębiakiem Dąbrowa Górnicza, zremisowali ze Slavią Ruda Śląska i Zielonymi Żarki oraz pokonali Skrę Częstochowa na ich własnym terenie i co najważniejsze w debrowym spotkaniu, po trzech wcześniejszych porażkach, w końcu pokonali Górnika Wesoła. W ostatnich pięciu spotkaniach podopieczni Osyry zdobyli 11 punktów, a całą rundę zakończyli z dorobkiem 23 oczek co wystarczyło by przesunąć się z siódmej lokaty na półmetku rozgrywek na szóstą na koniec.
Gra
- W przerwie zimowej z drużyny odeszli Zdanowski, Derbin, Gajowski, Sadowski i Kubik, czyli zawodnicy, którzy w pewien sposób stanowili o sile zespołu a mimo to w rozgrywkach wiosennych grając w personalnie osłabionym składzie nie daliśmy się pożreć rywalom. Jeśli chodzi o skuteczność strzelecką oraz obronę to statystyki jesienne są korzystniejsze, ale nomen omen to wiosenny dorobek punktowy jest większy - mówił trener Wojciech Osyra. - Daliśmy szanse młodym w rundzie rewanżowej i choć bywało różnie w sumie jestem zadowolony z ich występów, woli walki i zaangażowania. Udowodnili że są w dobrej kondycji fizycznej, bo w kilku ostatnich meczach zdecydowanie ostatnie kwadranse gry należały do nas i kiedy rywal padał już z nóg my przejmowaliśmy inicjatywę i zdobywaliśmy bramki. Cieszę się, że młodzi zawodnicy z meczu na mecz stawali się dojrzalsi, wzrastał poziom ich umiejętności i konsekwencji w grze. To dobrze rokuje na przyszłość - dodał.
Zawodnicy
- Najmocniejszą stroną drużyny były nasze 'boki', czyli Marcin Jaskiernia i Michał Rak. Ten pierwszy po półrocznym przymusowym rozbracie z ligową grą wrócił na boisko w dobrym stylu, zrobił bardzo duży postęp i ukształtował się jako piłkarz. Drugi, choć pierwsze mecze w rundzie wiosennej miał słabe, to z czasem się rozegrał, 'wrócił' do poziomu, który prezentował jesienią i bez wątpienia był podporą drużyny. Na pochwały zasługują również Tomasz Wolak, który był duszą zespołu i 'trzymał' obronę, Tomasz Grzybek, który z meczu na mecz się rozwijał i stanowił mocny punkt defensywy, Łukasz Bogacki, który zrobił bardzo duży postęp przy Sławku Rydlu i godnie zastąpił go między słupkami kilkakrotnie popisując się fantastycznymi paradami, Mateusz Kocur, który odnalazł swoje miejsce w zespole i zdobył kilka ważnych bramek. Nie zawiodłem się na Tomku Sobczaku, Sławku Rydlu i Grzegorzu Kani, którzy do każdego spotkania podchodzili profesjonalnie i zostawiali mnóstwo zdrowia na boisku... Właściwie o każdym zawodników mógłbym powiedzieć wiele pozytywnych słów - chwalił swoich podopiecznych trener Osyra.
Przyszłość
- Szóste miejsce to nie jest szczyt naszych marzeń, ale to i tak nasz najlepszy wynik. Z pewnością jednak, aby myśleć o awansie musimy jeszcze pewne rzeczy poprawić i poszukać wzmocnień, ale w tej kwestii wiele będzie zależeć od budżetu. Wielką stratą dla drużyny jest poważna kontuzja Sobczaka, która właściwie oznacza koniec jego kariery. Chcemy jednak by pozostał w klubie, np. jako dyrektor sportowy czy drugi trener, bo wiele przez te kilka lat, które tu spędził zrobił dla Kociny i z pewnością jego wieloletnie doświadczenie nam się przyda. Zabraknie więc jednego z naszych głównych napastników, ale w kadrze mamy 'rosnących' następców, a jeśli finanse pozwolą będziemy chcieli sprowadzić do klubu także nowych napastników, bo najprawdopodobniej opuści nas Pasko, który w tym sezonie był naszym najskuteczniejszym snajperem - mówił szkoleniowiec 'zero-dziewiątki'. - Trudno jednak w tej chwili mówić cokolwiek o przyszłości, bo musimy wiedzieć jaki mamy budżet i na co możemy sobie pozwolić.
Rezerwy
- Po pierwszej rundzie plasowali się w połowie tabeli A-klasy, w drugiej kiedy grali właściwie bez pomocy zawodników z pierwszego składu wygrali tylko jeden mecz i kończą rozgrywki na 12 miejscu. Słabo - mówił nieco rozczarowany postawą zawodników rezerw G09 trener Osyra. - Kiedy w zeszłym sezonie prezes Górnika Wesoła nie zgłosił do rozgrywek drużyny rezerwowej byłem zdziwiony, ale teraz i my zastanawiamy się czy tak nie zrobić. W sumie mamy rezerwę, ale niestety właściwie w żaden sposób nie pomaga ona pierwszej drużynie, bo jeśli chodzi o poziom umiejętności to jest przepaść. Ewentualne rozwiązanie rezerw nie oznaczałoby jednak dla wszystkich zawodników pożegnania z klubem, czego przykładem może być Dombek, który dostawał już wiosną szanse gry z pierwszą drużyną. Kwestia wymaga jeszcze dyskusji - dodał.
Górnik 09 Mysłowice - statystyki
Pozycja w tabeli - 6 (7 na jesień, 5 na wiosnę)
Rozegranych meczy: 30; u siebie - 15 (8j+7w), na wyjeździe - 15 (7j+8w, w tym korzystny dla G09 walkower z MK Katowice, który wycofał się z rozgrywek i walkower dla Olimpii Truskolasy 'spowodowany' przez zepsuty autokar Kociny, która nie dojechała na mecz).
Liczba zdobytych punktów: 45 (22j+23w), u siebie - 30 (14j+16w), na wyjeździe - 15 (8j+7w).
Zwycięstwa: 13 (6j+7w); u siebie - 9 (4j+5w), na wyjeździe - 4 (2j+2w).
Remisy: 6 (4j+2w); u siebie - 3 (2j+1w), na wyjeździe - 3 (2j+1w).
Porażki: 11 (5j+6w); u siebie - 3 (2j+1w), na wyjeździe - 8 (3j+5w).
Bramki zdobyte: 55 (31j+24w); u siebie - 29 (15j+14w), na wyjeździe - 26 (16j+10w).
Bramki stracone: 56 (26j+30w); u siebie - 20 (11j+9w), na wyjeździe - 36 (15j+21w).
Największe zwycięstwo: u siebie - 3:0 z Przyszłością Ciochowice (24. kolejka - 22.05); na wyjeździe - 6:1 z ŁTS Łabędy (4. kolejka - 29.08).
Największa porażka: u siebie - 1:4 ze Skrą Częstochowa (21. kolejka - 1.05); na wyjeździe: 0:8 z Victorią Jaworzno (25. kolejka - 26.05).
Najszybciej strzelone bramki: 1 i 4 min. Jaskiernia w rozgrywanym u siebie spotkaniu z Zagłębiakiem Dąbrowa Górnicza (26. kolejka, 29.05), 6 min. Kajda w wyjazdowym spotkaniu z Wyzwoleniem Chorzów (2. kolejka, 15.08), 7 min. Pasko na własnym terenie z Olimpią Truskolasy (8. kolejka, 26.09).
Najszybciej stracone bramki: 3 min. meczu z Victorią Jaworzno (u siebie, 10. kolejka, 10.10), 7 min. na Zielonych Żarki (13. kolejka, 31.10), 9 min. w rozgrywanym u siebie meczu z Wyzwoleniem Chorzów (17. kolejka, 3.04).
Najpóźniej strzelone bramki: 89 min. Rak w spotkaniu z Zielonymi Żarki (u siebie, 28. kolejka, 9.06), '90+1 Rak w derbawym pojedynku na Wesołej (15. kolejka, 15.11), '90+4 Zdanowski z rzutu wolnego w spotkaniu z Czarnymi Sosnowiec (u siebie, 1. kolejka, 8.08).
Najpóźniej stracone bramki: 89 min. na wyjeździe ze Skrą Częstochowa (6. kolejka, 12.09), '90+2 z Wyzwoleniem Chorzów (wyjazd, 2. kolejka, 15.08), '90+3 w wyjazdowym spotkaniu z Victorią Jaworzno, zakończonym największą porażką w lidze (25. kolejka, 26.05).
Strzelcy bramek: Pasko - 12 (6j+6w), Sadowski - 6 (j), Sobczak - 5 (2j+3w), Kajda - 4 (j), Zdanowski - 4 (j), Kania - 4 (2j+2w), Jaskiernia - 3 (w), Kocur - 3 (w), Rak - 3 (2j+1w), Jasiński - 2 (1j+1w), Derbin - 1 (j), Kubik - 1 (j), Wolak - 1 (j), Grzybek - 1 (w), Kasprzyk - 1 (w) oraz bramka samobójcza w meczu z Czarnymi Sosnowiec (8.08) i trzy gole za walkower z MK Katowice (12.05).
Kartki: 65ż (37j+28w) i 7cz (3j+4w). Najczęściej kartonik oglądali: Pasko - 8 razy żółty i 3 czerwony, Wolak - 8 razy żółty i 1 czerwony, Kania - 8 razy żółty, Jasiński - 6 razy żółty i 1 czerwony, Sadowski, Sobczak, Psota i Kępa po 3 razy żółte, przy czym ci dwaj ostatni dostali także po czerwonym.
Najwięcej czasu na boisku spędzili: w rundzie jesiennej Rydel i Zdanowski - 1350 minut, czyli pełne 15 spotkań, Rak - 1285 min., Sadowski - 1201 min., powyżej 1000 minut byli na boisku także Gajowski, Kania, Jasiński i Sobczak, w rundzie wiosennej pełne 13 spotkań rozegrał Grzybek - 1170 min., we wszystkich spotkaniach zagrał także Rak - 1123 min., Kania, Kępa i Jaskiernia po 1080 min. W podsumowaniu sezonu: Rak - 2388 min., Kania - 2091, Rydel - 2054, Wolak - 1892 i Jasiński - 1871. | | źródło: źródło: Życie Mysłowic, nr 27, 8.07.2010 | | -------------------------------------------------------------------------------------- |
| 3 lipca 2010r. | - STO LAT!!! |
Z okazji 21 urodzin Marcinowi Jaskiernia życzymy zdrowia, szczęścia oraz sukcesów w życiu prywatnym, zawodowym i na boisku:) | | źródło: g09 | | -------------------------------------------------------------------------------------- |
| 1 lipca 2010r. | - A kto powiedział, że to już koniec? | Czy dla popularnego 'Sopla', mającego w swej karierze występy m.in. w Górniku Zabrze, poważna kontuzja kolana oznacza koniec przygody z piłka nożną?
A kto powiedział że to już koniec?
Z Tomaszem Sobczakiem, 37-letnim napastnikiem Górnika 09 Mysłowice rozmawia Beata Matyjaszczyk
- Gdzie zaczęła się twoja przygoda z piłka nożną?
- Zaczynałem w 1987 roku w GKS-ie Katowice a później, w najstarszych latach jako junior, do 1992 r. grałem w Stadionie Śląskim Chorzów.
- Jakie kluby były później?
- Na początku na dwa lata zaczepiłem się w MK Katowice a kolejne trzy spędziłem w Polonii Bytom. To była swoista trampolina, bo w 1997 roku trafiłem do ekstraligowego Górnika Zabrze, w którym spędziłem dwa i pół roku, później na rok przeniosłem się do Ruchu Radzionków, także ówczesnego ekstraligowca. Sezon 2000/01 znów spędziłem w Zabrzu a później zacząłem nieco więcej 'podróżować': jesień sezonu 2001/02 spędziłem w II-ligowym KS Myszków a wiosnę w Świcie Nowy Dwór Mazowiecki, w kolejnym sezonie grałem w Stali Stalowa Wola, który awansował właśnie do II-ligi, jesienią sezonu 2003/04 reprezentowałem barwy KSZO Ostrowiec Świętokrzyski a na wiosnę wróciłem na Śląsk, do Górnika Wesoła z którym w sezonie 2004/05 pod wodzą Wojciecha Osyry wywalczyliśmy awans do IV ligi, po czym razem ze szkoleniowcem przeniosłem się do Górnika 09, którego w sezonie 2005/06 wprowadziliśmy do okręgówki. Z powodu pewnych niesnasków z ówczesnym prezesem Kociny na rok przeniosłem się do Bojszów, ale kiedy w 2007 roku zmieniła się ekipa rządząca powróciłem do G09 i sezon 2007/08 udało się zakończyć awansem do IV ligi.
- Który klub najmilej wspominasz?
- Bardzo miło wspominam MK, w którym zaczynałem przygodę z dorosłą piłką oraz Polonię Bytom i Ruch Radzionków. Największe sukcesy świętowałem jednak w Górniku Zabrze, w którym spędziłem w sumie najwięcej czasu. Raz było lepiej, raz gorzej... wspomnień jest cała masa. Później kiedy poza grą w piłkę pracowałem także zawodowo nieco inaczej zacząłem podchodzić do grania. Wraz z upływem lat zaczęły się zmieniać także pewne życiowe priorytety. Kiedy przyszedłem na Wesołą miałem ponad 30 lat i nawet trener był ode mnie młodszy (śmiech), co było dość ciekawym doświadczeniem. Widać jednak że współpraca z Wojtkiem Osyrą nam się układa, bo od tego momentu właściwie cały czas jesteśmy razem i związani z Mysłowicami.
- Wróćmy na chwilę od okresu związanego z Górnikiem Zabrze...
- Nigdy nie czułem się jakiś tam bohaterem, bo zawsze, w każdym meczu o jego wyniki decydowała gra całej drużyny, ale rzeczywiście strzeliłem kilka ważnych bramek, m.in. Legii Warszawa, która dała nam zwycięstwo, pierwsze od 10 lat na stadionie przy Łazienkowskiej. Euforia już jednak dawno minęła, ale wspomnienia i znajomości pozostaną na całe życie.
- A jakie wspomnienia masz związane z Wesoła i Kociną?
- Związałem się z ludźmi, z którymi grałem i z którymi spędzałem czas na mojej emeryturze piłkarskiej, bo właściwie po 35 roku życia tak można już określać swoje występy na murawie. Przez oba kluby przetoczyło się wielu młodych zawodników i mam nadzieję, że swoim doświadczeniem pomogłem im w jakiś sposób. Cieszę się również z awansów, które zarówno z Wesołą jak i Kociną zrobiłem. Nie żałuję spędzonych tu lat.
- Mecz z Victorią Jaworzno rozgrywany 26 maja będzie dla ciebie z pewnością pamiętny. Po pierwsze ze względu na największą porażkę w lidze (8:0), po drugie na kontuzję. Jak właściwie doszło do tego nieszczęśliwego wydarzenia?
- Jeśli chodzi o mecz to po prostu zagraliśmy tragicznie. Sami nie wiemy dlaczego, bo kolejkę wcześniej i kolejkę później pewnie zgarnęliśmy po trzy punkty. A co do kontuzji to biegnąc do piłki ujechała mi lewa noga, kolano wgięło się do środka, usłyszałem pewien chrzęst i poczułem okropny ból. Podczas wizyty lekarskiej dowiedziałem się, że już od pewnego czasu chrząstka międzykostna się kruszyła, mikrourazy się nawarstwiały i po prostu organizm nie wytrzymał. Podobno kolano już wcześniej nadawało się do operacji, ale nie miałem o tym pojęcia, nic nie bolało więc grałem. Teraz jestem po zabiegu wycięcia resztek chrząstki i mogę poruszać się tylko o kulach, aby nie przeciążać nogi. Będę potrzebował endoprotezy, co niestety jest dość kosztowne oraz rehabilitacji, co z kolei jest czasochłonne.
- Czy to oznacza koniec piłkarskiej kariery? Nie żal ci, że to kontuzja zadecydowała?
- A kto powiedział że to już koniec? Jeśli operacja kolana się powiedzie i szybko wrócę do sił to przecież nic nie będzie stało na przeszkodzie, żebym nie mógł znów wybiec na boisko. Jestem optymistą i pomimo wieku wierzę, że jeszcze zagram, choć już pewnie nie będę podstawowym zawodnikiem i być może nawet nie na poziomie IV ligi. Trochę żal, że przyplątała mi się tak poważna kontuzją, ale w końcu poniesiona na placu boju i spowodowana wieloletnią grą. Choć zmuszony jestem mecze tylko oglądać z piłka nożną się nie żegnam.
- Trener Osyra napomknąć coś o stanowisku drugiego trenera, dyrektora sportowego w Kocinie... w każdym bądź razie chce cię w klubie zatrzymać. Jak zapatrujesz się na takie rozwiązanie?
- Oficjalnie jeszcze nic na ten temat nie wiem. Jeśli chodzi o stanowisko trenera to jest pewien problem, bo do tej pory nie miałem czasu żeby się w tym kierunku szkolić i nie mam papierów, ale z pewnością mógłbym się przydać i służyć swoim doświadczeniem. To są kwestie, które wymagają jeszcze dyskusji i czas pokaże co będzie dalej. | | źródło: ŻM nr 26 z 1.07 | | -------------------------------------------------------------------------------------- |
| 20 czerwca 2010r. | - Derby dla Kociny |   Górnik 09 Mysłowice - Górnik Wesoła
2 - 0 (0 - 0)
G09: Rydel, Augustyn, Wolak, Kępa, Grzybek, Kania, Kasprzyk (Psota '46), Jasiński (Kocur '77), Jaskiernia (Kowalski '90+1), Rak, Pasko.
Żółte kartki: Psota, Kania.
GW: Magaczewski, Jorge, Kubara, Kurzaczek, Skrzypczyk, Nowak, Marko, Muszalik, Karpowicz (Oleś '69), Kroczek, Kohut.
Żółte kartki: Karpowicz, Kubara, Skrzypczyk.
Zobacz relację ze spotkania na www.itvm.pl
Tylko wynik może cieszyć
Do czterech razy sztuka mogą powiedzieć piłkarze Górnika 09, którzy w derbowym pojedynku rozgrywanym w minioną sobotę (19.06) na własnym terenie pokonali 2:0 Górnika Wesoła. Przez ponad godzinę gry lepsze wrażenie sprawiali podopieczni Sebastiana Świata, ale byli nieskuteczni i słono za to zapłacili. Wojciech Osyra niczym wytrawny pokerzysta widząc nieporadność swoich podopiecznych wpuścił w 77 minucie Mateusza Kocura, który wyprowadził Kocinę na prowadzenie. Na dwie minuty przed końcem spotkania wynik ustalił najskuteczniejszy w tym sezonie snajper G09 Szymon Pasko.
Derby toczyły się na przeciętnym poziomie. Obie drużyny zakończonego sezonu do udanych zaliczyć nie mogą, grą w ostatnim meczu jakby udowodnili, że chcą o nim jak najszybcie zapomnieć.
Od początku derbowego spotkania bardziej ofensywną stroną była ekipa z Wesołej. W 5 min. piłkę w siatce Kociny umieścił Marko, ale sędzia odgwizdał spalonego. W 12 min. drużynę z Piosku od straty gola uratowała poprzeczka a kilka minut później piłkarze z Wesołej po raz kolejny dali się złapać w pułapkę offsajdową i bramka Kohuta nie została uznana.
Piłkarze G09 do 30 minuty właściwie nie stworzyli sytuacji zagrażającej bramce strzeżonej przez Magaczewskiego. Później nieco się przebudzili, ale ich poczynania i tak pozostawiały wiele do życzenia. Najlepszą okazję na zdobycie bramki podopieczni Osyry mieli w 44 min. i zawdzięczają ją fatalnemu zagraniu obrońcy Wesołej. Mimo iż rywale 'wyciągnęli rękę' Pasko nie potrafił wykorzystać prezentu i posłał piłkę obok słupka.
Pierwsze 45 minut nie było porywającym widowiskiem. Wprawdzie optyczną przewagę posiadała ekipa z Wesołej, ale do przerwy utrzymał się wyjściowy wynik.
Po zmianie stron znów do ataku ruszyli piłkarze Wesołej, ale uderzenia Kohuta, Marko, Kroczka i Nowaka nie znajdowały finału w siatce bramki strzeżonej przez Rydla. Choć ich skuteczność była zerowa to nie można im odmówić woli walki – przynajmniej oddawali strzały w kierunku bramki, zaś gospodarze spotkania z trudem przedzierali się w okolice pola karnego i właściwie przez 25 minut nie stworzyli sytuacji godnej uwagi. Ostatni kwadrans jednak należał do Kociny. Najpierw bramkarza Wesołej postraszył Grzybek a chwilę później Jaskiernia. Po strzale Mateusza Kocura w 79 min., który dwie minuty wcześniej zastąpił na placu gry Jasińskiego, wyjmował jednak piłkę z siatki. Zaskoczona takim obrotem sprawy ekipa z Wesołej postawiła wszystko na jedną kartę i próbowała odpowiedzieć, ale piłkarze 'zero dziewiątki' z poświęceniem przerywali ich ataki i w 88 min. wyprowadzili szybką kontrę, po której na listę strzelców wpisał się Szymon Pasko.
- Żal niewykorzystanych sytuacji, bo z gry myliśmy na pewno drużyną lepszą - mówił trener ekipy z Wesołej Sebastian Świat. - Cieszę się, że po dwóch wcześniejszych spotkaniach które zagraliśmy słabo, dziś podjęliśmy walkę i mimo iż graliśmy w nieco eksperymentalnym składzie potrafiliśmy groźniej atakować. Zabrakło nam jednak skuteczności - dodał.
- W meczu lokalnych drużyn zawsze wszystko jest możliwe. Do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis, choć Wesoła kilka razy groźnie zaatakowała. W drugiej połowie zagraliśmy odważniej i to przyniosło efekty. Do tej pory trzykrotnie derby Mysłowic wygrywała drużyna z Wesołej, dziś my sięgnęliśmy po tytuł najlepszej drużyny w mieście - mówił zadowolony ze zwycięstwa trener G09 Wojciech Osyra.
(źródło: Życie Mysłowic nr 25 z 24.06) | | źródło: g09 | | -------------------------------------------------------------------------------------- |
|
|
|
|
|
|
 |
 |
 |
| 1. |
MKS Myszków |
72 |
| 2. |
Sarmacja |
62 |
| 3. |
Skra Cz. |
62 |
| 4. |
Victoria J. |
55 |
| 5. |
Wyzwolenie |
47 |
| 6. |
Górnik 09 |
45 |
| 7. |
Przyszłość C. |
45 |
| 8. |
Slavia |
41 |
| 9. |
Olimpia T. |
39 |
| 10. |
Czarni |
38 |
| 11. |
Zagłębiak D. |
37 |
| 12. |
KS Częstochowa |
35 |
| 13. |
Górnik W. |
34 |
| 14. |
Zieloni |
26 |
| 15. |
ŁTS Łabędy |
18 |
| 16. |
MK Górnik |
12 |
|
|
 |
|
|
|
|
|
|
|
 |
|
|